Porady specjalistów

foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
Witamy na stronie Zespołu Szkół w Lipnie. Dziękujemy za odwiedzenie naszej witryny :-)

Szkoła Podstawowa w Lipnie

im. WOJSKA POLSKIEGO - ul.Powstańców Wlkp. 68, 64-111 Lipno, tel. 65 534 02 59, sp_lipno@o2.pl

 

 

 

 

 

W sytuacjach trudnych lub problemowych polecamy lekturę pomocnych tekstów przeznaczonych dla rodziców, przygotowanych przez profesjonalistów i udostępnionych bezpłatnie przez Fundację „Dajemy Dzieciom Siłę” – link do strony:

https://fdds.pl/kategoria_bazy/artykuly/#

 

 

 

Drodzy Rodzice!

Dziś chciałabym zapoznać Państwa z metodą komunikowania się
z innymi, zwaną - Porozumieniem bez Przemocy (j. ang. nonviolent Communications - NVC).

Twórcą tego sposobu porozumiewania się jest Marshall B. Rosenberg, który zachęcał do wyeliminowania wszelkich przejawów przemocy, (zarówno słownej, fizycznej jak i emocjonalnej). W/g Rosenberga, „język przemocy”, inaczej język krytyki i ocen, wpływa negatywnie na nasze relacje, utrudnia kontakt i budowanie porozumienia z innymi. W zamian proponuje on „język serca”, czyli sposób komunikowania się, unikający agresji słownej, opierający się na obserwacji, kontakcie z własnymi uczuciami i potrzebami oraz umiejętnym formułowaniu próśb.

Rosenberg pokazywał ideę NVC, przeciwstawiając sobie dwa zwierzęta: żyrafę i szakala. 

szakal

Szakal jest symbolem przemocowego komunikowania się. Żyje po to, aby mieć rację. Ocenia, krytykuje, porównuje, analizuje. Żyrafa – roślinożerny, łagodny ssak o wielkim sercu, jest symbolem pokojowego porozumiewania się. Żyrafa odnosi się do innych z szacunkiem, empatią i współczuciem. Żyje po to, żeby wzbogacać życie, swoje i innych.

Po to, by lepiej zrozumieć założenia i narzędzia tej metody, gorąco zachęcam
do obejrzenia poniższego filmiku (ok. 10 min)

https://www.youtube.com/watch?v=-e2tRKfxsfI

                                                                            Pozdrawiam serdecznie

                                                                            Aleksandra Pazoła

 

 

 

 

O wirusie, który nosił koronę - opowiadanie o koronawirusie dla dzieci

wirusbajka

Podczas gdy nam, dorosłym dużo łatwiej przychodzi zapamiętanie pewnych faktów o koronawirusie, dzieci mogą mieć z tym problem. W nadchodzących dniach niektórym osobom trudno będzie wytłumaczyć pociechom, dlaczego muszą siedzieć w domu pomimo pięknej pogody i nadchodzącej wiosny i to właśnie dla Was moi drodzy napisałam opowiadanie o koronawirusie. Czasem łatwiej jest przekazać poważne treści za pomocą bajki i na trochę mniej poważnie:

Nie tak dawno temu, w odległym a jednocześnie bardzo bliskim nam królestwie, które można zaobserwować wyłącznie pod mikroskopem, mieszkało sobie mnóstwo złych rodzin wirusów. Niektóre z nich wyglądały jak poskręcane robaczki albo bryłki z wypustkami, inne jak śmieszne, pstrokate pałeczki, a jeszcze kolejne przypominały pająki z geometrycznymi głowami. Zadaniem każdej rodziny było wywołać chorobę u ludzi, roślin lub zwierząt, im okropniejszą i złośliwszą tym lepiej. Można powiedzieć, że wszystkie wirusy wręcz ścigały się ze sobą, która rodzina sprawi, że pochoruje się więcej żywych organizmów. 

- Haa! Ja sprawiłem, że myszy leciała dzisiaj krew z nosa! - chwalił się jeden.

- A ja, że Staś wymiotował i wymiotował, a potem bolała go głowa i brzuch! - przerwał mu kolejny.

- Przeze mnie uschły wszystkie kwiatki w ogrodzie! 

- To jeszcze nic! Ja wywołałem wysypkę na całym ciele Kasi i jej kota, tak swędziała i bolała, że Kasia aż się popłakała, a kot stracił połowę futra! - zaśmiał się czwarty z wirusów.

I tak na wyrządzaniu krzywdy i chorób mijały wirusom całe dni. 

W końcu, rodziny wirusów zaczęły się nudzić. Pryszcze, bóle mięśni, katar, grypa... Wszystko to już przecież było! Przechwałki wirusów przestały im sprawiać jakąkolwiek przyjemność. Zwołały więc w swoim królestwie wielkie zebranie, na którym postanowiły stworzyć najgorszego wirusa na świecie, żeby każdy bał się go tak, jak jeszcze żadnego innego przed nim. 

Wzięły ogromny kocioł i wsypały do niego całe mnóstwo złych składników. Wymieszały wszystko, trochę podgrzały i czekały. Po jakimś czasie z kotła wyszedł najbrzydszy wirus, jakiego kiedykolwiek widziały - cały szary i oślizgły, z czerwonymi gąbeczkami, obsypany pomarańczowymi wypryskami. Wszystkie wirusy były z siebie bardzo zadowolone - przed tak brzydkim wirusem, każdy na pewno będzie czuł strach! 

Wirus szybko podporządkował sobie pozostałe rodziny; był tak zły i bezwzględny, że nawet kazał sobie zrobić złotą koronę i zbroję, której nikt nie zdoła pokonać. Wkrótce po ich otrzymaniu, opuścił królestwo wirusów i ruszył w świat. Atakowanie śmiesznych, zielonych roślin wydało mu się niepotrzebne, więc zaczął szukać zwierząt. Najpierw na swej drodze spotkał małego nietoperza. Dotknął go i sprawił, że nietoperz zaczął mocno kaszleć i wcale nie mógł latać. Następnie zainfekował całą jego rodzinę, która musiała spędzić długie tygodnie w jaskini.

Koronawirusowi podobało się u nietoperzy, ale to mu nie wystarczyło. Pragnął sławy i uznania w królestwie wirusów, a tego na pewno nie osiągnąłby kończąc na nietoperzach. Zdarzyło się, że pewnego razu do jaskini nietoperzy, wszedł człowiek. Wirus dostrzegł swoją szansę! O tak, choroby ludzi wirusy lubiły najbardziej i były z nich najbardziej znane! Nietoperz akurat kichnął na człowieka i wirus wystrzelił jak z procy. Człowiek na szczęście wcale nie mył rąk, więc koronawirus szybko dostał się najpierw do jego nosa, a następnie pokonał drogę do płuc. Trochę w nich pobuszował, żeby zobaczyć z czym ma do czynienia, a następnie zaczął wywoływać gorączkę, bóle całego ciała człowieka, duszący kaszel i osłabienie. Człowiek zaraził innych ludzi, którzy podobnie jak on kaszleli i kichali bez zasłaniania twarzy i bardzo rzadko się myli. W królestwie wirusów zapanowały czyste szaleństwo i radość - chorych było coraz więcej, a koronawirus rozhulał się w najlepsze; jego sława była tak wielka, że zaczęto nawet pisać o nim w ludzkich gazetach!

Tymczasem w świecie ludzi sytuacja nie przedstawiała się już tak kolorowo. Wszyscy zaczęli masowo zapadać na chorobę wywołaną przez koronowirusa. Szpitale były przepełnione, sygnał karetek non stop rozbrzmiewał na ulicach a lekarze, którzy mieli ręce pełne roboty, opadali powoli z sił. Ludzie nie wiedzieli jak sobie z nim poradzić, aż do czasu, kiedy najmądrzejsi z nich - naukowcy, zauważyli, że koronawirus bardzo nie lubi zwykłego mydła. Ten kto często mył ręce, praktycznie wcale nie chorował. Pomocne okazywało się również zakrywanie buzi łokciem podczas kaszlu, dzięki czemu wirus nie mógł przedostawać się do innych osób. Niektórzy ludzie wcale jednak nie słuchali naukowców. Chodzili do sklepów, restauracji, organizowali imprezy, a kaszleli i kichali przy tym aż miło! A koronawirus tylko na to czekał. 

Najbardziej chorowali ludzie już na coś chorzy albo starsi - babcie i dziadkowie. Mieli bardzo dużo problemów, żeby wyleczyć się z choroby wywołanej przez koronawirusa. Świat ludzi pogrążał się w coraz większym chaosie, a wirus triumfował. Wtedy właśnie ludzie postanowili, że za wszelką cenę muszą znaleźć sposób, żeby go pokonać i uniemożliwić mu chodzenie od człowieka do człowieka. Postanowili więc... schować się przed nim we własnych domach! Wirus bardzo nie lubił domów ludzi. Dużo w nich było ohydnie pachnącego mydła, z każdego kąta patrzyły na niego groźnie wyglądające miotły, ścierki i mopy. Koronawirus był przecież wirusem światowym, królem wirusów! - kochał chodzić po galeriach handlowych, autobusach, pociągach, samolotach, uwielbiał latać na skrzydłach kaszlu. Aż tu nagle, kiedy skończył z jednym człowiekiem i rozglądał się za kolejnym na ulicy miasta, okazało się... że nikogo nie ma w pobliżu. Jeszcze przez jakiś czas chodził i szukał, przemieszczał się od jednego przystanku autobusowego do tramwajowego, pohuśtał się trochę na placu zabaw przy szkole, ale żaden człowiek się nie pojawił. W końcu wyszło słońce, popadał deszcz, spadł pierwszy śnieg, a koronawirus, nie mogąc chwalić się już przed innymi wirusami chorobami, które wywołał, zawstydzony i pokonany schował się gdzieś bardzo głęboko i prawie zniknął. 

Trzymajcie się ciepło, myjcie ręce i zostańcie w domu! Tylko wtedy uda nam się wspólnie opanować to nowe paskudztwo. 

 

 

 

Jak rozmawiać z dziećmi?

Bardzo ważne jest by w obecnej sytuacji jak najwięcej rozmawiać
z dziećmi i młodzieżą. Nie lekceważmy lęków i obaw naszych podopiecznych, poprzez zbywanie ich żartem lub zakłamywanie rzeczywistości np. ”to nic takiego”, „nie ma czego się bać”. :Chodzi o to by starać się wyjaśniać dzieciom otaczającą nas rzeczywistość, udzielać prawdziwych i konkretnych odpowiedzi.

Jak to robić? Oto kilka porad

1. Odpowiadajmy na pytania dziecka adekwatnie do jego wieku i rozwojowych potrzeb. Na przykład młodsze dzieci oczekują jasnych, krótkich i jednoznacznych odpowiedzi oraz tego, że damy im poczucie pewności i komfortu w tej sytuacji. Natomiast z nastolatkiem warto rozważać różne alternatywy, sprawdzać fakty i szczerze mówić o swojej niewiedzy czy niepewności.

2. Tłumaczmy, na czym polega działanie wirusa, odwołując się do doświadczeń dziecka z wcześniejszych sytuacji, kiedy ono samo lub ktoś bliski chorował na jakąś zakaźną chorobę. Przywołajmy zdarzenia, kiedy nie mogliśmy kogoś odwiedzić, bo był chory, lub kiedy dziecko musiało być w domu ze względu np. na ospę czy grypę. Można wykorzystać bajki, które są źródłem wiedzy medycznej np. „Było sobie życie”. Do rozmów z dziećmi polecam bajkę umieszczoną w załączniku.  

3. Większość naszych pociech usłyszała informację dotyczącą tego,
iż dzieci chorują rzadziej i słabiej, ale mogą zarazić/zakazić siebie lub innych. Należy upewnić się czy w związku z powyższym nie przeżywają poczucia winy lub innych nieprzyjemnych emocji.

4. Starszym dzieciom i nastolatkom przyznajmy, że nie mamy pełnej wiedzy na temat wirusa i działamy zgodnie z tym, co wiadomo na ten moment, stosując się do tego, co zalecają naukowcy.

5. Pamiętajmy! Dzieci nie tylko słuchają, co mówimy, ale przede wszystkim obserwują, co robimy. Nie wzmagajmy ich lęku. Zachowujmy się spokojnie i racjonalnie, stosujmy się do zaleceń, o których im opowiadamy.

6. W przypadku starszych dzieci warto odwołać się do ich odpowiedzialności i poznawczej empatii: zostajemy w domu, przestrzegamy zaleceń, bo chronimy siebie, ale też tych, którzy są słabsi i mniej odporni.

7. Nastolatkom warto powiedzieć, że niepokój można zredukować poprzez poszukiwanie wiedzy i rzetelnych informacji o zagrożeniu.
Warto ustalić zasady: gdzie i kiedy sprawdzamy doniesienia. Ciągłe śledzenie newsów, czytanie wszystkich postów, dyskutowanie z osobami, które „nakręcają lęki” – nie pomaga. Warto ustalić częstotliwość sprawdzania nowych informacji, i tego się trzymać.

9. Starajmy się nie panikować – nasz lęk wzmaga lęk u dziecka.

                                                                       

Powodzenia

                                                                  Opracowanie: Aleksandra Pazoła

Na podstawie tekstu Magdaleny Kaczmarek i Radosława Kaczana

Polityka.pl

 

 

 

 

Higiena pracy przy komputerze

Specjaliści od BHP opracowali wiele zasad, które chronią przed kontuzjami. Część z nich można znaleźć w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe. Oto najważniejsze z nich:

  • Ekran nie powinien odbijać światła - dlatego też ważne jest ustawienie go pod odpowiednim kątem w stosunku do jego źródeł. A więc monitor trzeba ustawić tak, aby światło nie znajdowało się z tyłu. Nie wskazane jest również, aby źródło światła znajdowało się przed użytkownikiem komputera - np. lampka nad ekranem. Optymalnie jest ustawić się bokiem do źródła światła.
  • Odległość pomiędzy brzegiem biurka a ustawioną na nim klawiaturą powinna być większa niż 10 cm. Chodzi tu o możliwość ułożenia na biurku dłoni. Pisanie z rękami bez oparcia jest bardzo uciążliwe dla użytkownika.
  • Odległość ekran-użytkownik powinna wynosić co najmniej 40 cm. Podany w Rozporządzeniu przedział to 40-75 cm.
  • Górna krawędź monitora nie powinna znajdować się powyżej linii wzroku użytkownika.
  • Wilgotność powietrza nie powinna być mniejsza niż 40% - chodzi tu o to, że w trakcie korzystania z komputera oczy mocno się wysuszają, dlatego ważne jest zapewnienie pewnego poziomu wilgotności w pomieszczeniu.
  • Wysokość stołu i krzesła powinna być tak dostosowana, by zapewnić co najmniej kąt prosty pomiędzy ramieniem a przedramieniem użytkownika.
  • I najważniejsze: co najmniej 5 minut przerwy na każdą godzinę pracy na komputerze. Innym rozwiązaniem jest zapewnianie aktywności (np. ćwiczeń fizycznych) innych niż związanych z komputerem.

Opracowane na podstawie: https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-higiena-pracy-przy-komputerze-cz-1

 

 

 

 

Podstawowe zasady korzystania z komputera i Internetu

Rodzicu!

  1. Przyjrzyj się, w jaki sposób dziecko korzysta  z sieci – jakie lubi oglądać strony, jakie wybiera gry, ile czasu poświęca na korzystanie z komputera, jakie ujawnia emocje, jak się zachowuje, kiedy musi zakończyć swój pobyt w Internecie.
  2. Zapoznaj się z treścią gier, w jakie gra Twoje dziecko (kieruj się oznaczeniami PEGI umieszczonymi na opakowaniu. Możesz skorzystać z wyszukiwarki dostępnej na stronie .
  3. Zainstaluj w komputerze dziecka programy kontroli rodzicielskiej.
  4. Ustal  zasady korzystania z komputera i Internetu.
  5. Porozmawiaj z dzieckiem o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w Internecie. Źródłem wiedzy na ten temat są: .
  6. Naucz dziecko krytycznego podejścia do informacji wyczytywanych w sieci.
  7. Zapoznaj dziecko z netykietą – kodeksem dobrego zachowania w Internecie ().
  8. Ustal ramy spędzania czasu wolnego przez dziecko przy komputerze (maksymalnie 1-2 godziny dziennie, z przerwami). Nie przedłużaj wyznaczonego czasu.
  9. Bądź konsekwentny i stosuj zasadę: najpierw obowiązki, potem przyjemności. Zachęcaj dziecko do innych form spędzania wolnego czasu.

 

 

 

 

Programy kontroli rodzicielskiej

Beniamin – blokuje strony niepożądane (np. erotyczne) i te ze słowami – kluczami, które przekierowują do  stron o nieodpowiednich treściach. Przy pomocy programu można stworzyć białą i czarną listę stron, a więc stron do których dziecko będzie miało dostęp i tych dla niego niedostępnych.

Ochraniacz – blokuje nieodpowiedni czaty i inne aplikacje.

Amadeusz – blokuje nieodpowiednie czaty i inne aplikacje, szczególnie wyczulony jest na ochronę przed pedofilami i sektami. Ma wbudowaną funkcję zapamiętywania i przechowywania korespondencji, komunikatorów i edytorów tekstowych. Wyposażony jest w system czasowych ograniczeń dostępu do komputera, Internetu stosownie do wieku dziecka i dni tygodnia.

Alladyn – bezpieczna przeglądarka dla dzieci, która zawiera przeznaczone dla nich domeny. Program jest wyposażony w listę stron podzieloną tematycznie. Zawiera funkcję ogranicznika czasowego.

System PEGI
PEGI (Pan – European Game Information) – to ogólnoeuropejski system klasyfikacji gier opracowany po to, aby chronić dzieci i młodzież przed dostępem do treści nieodpowiednich dla ich wieku. W ramach PEGI stosowanych jest 5 oznaczeń: PEGI3, PEGI 7, PEGI 12, PEGI16, PEGI18. Numery oznaczają kategorie wiekowe.

PEGI 3 gry zawierają treści, co do których nie ma żadnych ograniczeń (bezpieczne dla dziecka)
PEGI 7 gry, które zawierają dźwięki lub sceny, które mogą przestraszyć dziecko,  nie powinny jednak wywrzeć negatywnego wpływu na jego psychikę
PEGI 12 w grze występują elementy przemocy, dopuszczalna jest także nagość i nieliczne wulgaryzmy
PEGI 16 gra zawiera treści, w których występuje przemoc lub aktywność seksualna jak w rzeczywistości
PEGI 18 gra przeznaczona tylko dla dorosłych

Gdzie szukać pomocy:

Jeżeli niepokoi Cię zachowanie dziecka skontaktuj się z helpline.org.pl

pod bezpłatnym numerem telefonu 800 100 100

lub przez e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Tutaj pomoc mogą uzyskać młodzi internauci, ich rodzice oraz profesjonaliści.

Więcej informacji na stronie: www.helpline.org.pl

Strony internetowe na których znajdują się informacje o tym, jak dbać o bezpieczeństwo dzieci w Internecie:

www.dyzurnet.pl (dla rodziców, profesjonalistów)
www.sieciaki.pl (dla dzieci, młodzieży, rodziców, profesjonalistów)
www.safeinternet.pl (dla profesjonalistów, rodziców)
www.safeinternet.org (dla dzieci, młodzieży, dorosłych)

Opracowanie na podstawie zasobów internetowych.

 

 

 

 

Motywowanie dziecka do systematycznego uczenia się poza szkołą

Jak postępować, aby zachęcić dziecko do nauki?

  • Dostrzegaj sukcesy i starania dziecka. Omawiając jego pracę, najpierw podkreśl dobre strony, wskazując nad czym mogło by jeszcze popracować.
  • Zamiast krytykować i oceniać – dodaj mu otuchy
  • Możesz zawrzeć z nim kontrakt:
  • Rozmawiaj z dzieckiem o jego zainteresowaniach, celach i planach na przyszłość. Zadawaj pytania. rozmawiaj o tym, czego dziecko się nauczyło.
  • Wdrażaj dziecko do systematyczności, naucz dobrej organizacji pracy (odrabianie lekcji o tej samej porze).
  • Zadbaj o odpowiednie miejsce do nauki (stały kącik do pracy).
  • Pomagaj dziecku w odrabianiu lekcji i pokonywaniu trudności – nie oznacza to jednak, że masz wykonać zadania za dziecko. Pomóż mu zrozumieć polecenie, zaplanujcie poszczególne etapy niezbędne do wykonania zadania, w razie potrzeby udziel wskazówek.
  • Unikaj atmosfery napięcia, nie okazuj ciągłego niezadowolenia, lecz szukaj mocnych stron swojego dziecka i udzielaj mu wsparcia.
  • Chwal – za osiągnięcia, a także za włożony wysiłek.
  • Nie porównuj dziecka do rodzeństwa, kolegów, lecz do poprzedniego jego poziomu umiejętności – uświadamiasz mu w ten sposób postępy i motywujesz do dalszej pracy.
  • W przypadku zniechęcenia dziecka lub doświadczenia przez nie porażki – nie zaprzeczaj jego uczuciom mówiąc, że nic się nie stało, lecz nazwij jego uczucia. Zachęć je do wymyślenia, jak można rozwiązać dany problem, zaproponuj własne pomysły i wspólnie zdecydujcie, które pomysły wydają się możliwe do zrealizowania.

Unikaj następujących błędów:

  • Nadmiernej kontroli.
  • Uczenia się za dziecko.
  • Stawiania zbyt wysokich wymagań.
  • Niewłaściwego motywowania: moralizowania, straszenia, zawstydzania, przekupstwa, kar.
  • Braku zainteresowania nauką dziecka.

Opracowanie na podstawie zasobów internetowych.

 

 

 

 

Jak skutecznie mobilizować się do nauki w domu?

  • PLANUJ !|

Wstawaj codziennie o tej samej porze. Rytm dnia pomaga się dobrze zorganizować. Wypracuj schemat działania – pobudka, śniadanie np. o godz.8.00, od 9.00 do 10.00 nauka,

przerwa i od 10 do 11.00 nauka, od 11.00 do 12.00 przerwa – odpoczynek, drugie śniadanie itd.

  • ZAPISUJ !

Skorzystaj z planu dnia/tygodnia. Wpisz przedmioty, których będziesz się uczyć danego dnia oraz czas, jaki na to przeznaczysz.

  • PRZYGOTUJ SIĘ !

Zadbaj o porządek na biurku, usuń przedmioty, które Cię rozprazają i przewietrz pokój. Wyłącz komórkę i telewizor.

  • RÓB PRZERWY !

Gdy poczujesz zmęczenie lub dekoncentrację, zrób krótka przerwę, wstań pogimnastykuj się, zaczerpnij świeżego powietrza. Unikaj korzystania z telefonu w trakcie przerwy – to wciąga     i ciężko będzie Ci wrócić do nauki.

  • ZDROWO SIĘ ODŻYWIAJ !

Pij dużo wody (mózg to lubi), jedz regularnie i często. Pamiętaj o zdrowych przekąskach (warzywa, owoce). Unikaj słodyczy i słodkich napojów.

  • NIE PANIKUJ !

Sytuacja jest wyjątkowa, trudna i niecodzienna, ale postaraj się zachować spokój, Jesteś w domu właśnie po to, abyś mógł czuć się bezpiecznie. Wbrew pozorom bardzo wiele zależy od Ciebie:

- nie oglądaj programów informacyjnych zbyt często, postaraj się selekcjonować informacje

- zostań w domu i ogranicz kontakty z innymi osobami,

- swoją troskę i zainteresowanie możesz okazać dzwoniąc lub pisząc do kolegów i dziadków,

- dbaj o siebie, często myj ręce, wietrz swój pokój,

- zrób coś, co Cię relaksuje np. maluj, czytaj książki itp.

  • PAMIĘTAJ !

Nie jesteś sam !

Jesteśmy w kontakcie i zawsze możesz do nas napisać

Copyright © 2020 SP LIPNO Rights Reserved.